niedziela, 12 grudnia 2010

Studencie – płacz i płać!

W stolicy Wielkiej Brytanii doszło do starć między studentami a policją. Młodzież protestuje przeciwko podwyższeniu czesnego za studia. W ostatni czwartek rząd głosował nad ustawą, która pozwoli uniwersytetom podnieść opłaty nawet trzykrotnie. Zbulwersowani studenci zaatakowali budynki rządu a nawet zniszczyli samochód, w którym znajdował się książę Karol wraz ze swą małżonką Camillą.
Dlaczego brytyjski rząd, aby załatać dziurę w budżecie, postanowił uderzyć w studentów? Nie jest tajemnicą, że nauka na tym szczeblu w Wielkiej Brytanii zawsze była płatna. Kwota jaką w najbliższej przyszłości będzie trzeba płacić może przekroczyć nawet 9 000 funtów. Dla większości jest to suma nie do osiągnięcia. Zamyka to też drzwi młodzieży z zagranicy, która bez pomocy programów studenckich typu ERASMUS, chciałaby kontynuować lub rozpocząć studia w Zjednoczonym Królestwie. Wychodzi na to, że studia będą mogli podjąć tylko ludzie, których na to stać. A co zresztą? Brak szans na dalszy rozwój i karierę? Czy może brytyjscy studenci zaczną masowo oblegać zagraniczne uniwersytety? Nie pozostaje chyba nic innego, jak czekać na dalszy ciąg wydarzeń. Bo on z całą pewnością nastąpi.

  Brytyjscy studenci desperacko walczą o swoje pieniądze (fot. BillyH)




Źródło: reuters.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz